Siobhan i Roger, Malcezine | Włochy

Tydzień temu zakończyłem podróż między dwoma ślubami. Trasa; Berlin, Londyn, Werona i z powrotem po śladach miała ponad 5000 km, ale zrobionych na szczęście w powietrzu. Te 8 intensywnych dni od 12 do 20 marca to wspomniane kilometry, ale przede wszystkim poznani fantastyczni ludzie, kilka tysięcy zdjęć, sporo zasłyszanych historii, dwie przeczytane książki, oraz obecnie ból głowy przy selekcji. Ślub we Włoszech to trzydniowa przygoda z rodziną Siobhan i Rogera. Pary, którą miałem okazję poznać już na rok przed ślubem. Na miesiąc przed ślubem spotkaliśmy się w Londynie, żeby omówić szczegóły wydarzenia i dopiąć wszystkie sprawy organizacyjne. Ślub odbył się 19 marca 2014 w Malcezine, przepięknie położonym małym miasteczku, przyklejonym do jeziora Garda. Malcezine miałem okazję już odwiedzić kilka lat wcześniej z rodziną i wiedziałem czego mogę się spodziewać. To zdecydowanie piękne miejsce na ślub, a ten odbył się w murach zamku Malcezine. Dwa dni przed ślubem przyleciałem do Werony gdzie odebrała mnie Siobhan z tatą. Moim samolotem przyleciało z Londynu kilku gości i droga do Malcezine minibusem była na wesoło. Tego samego dnia wieczorem była zaplanowana impreza z okazji dnia świętego Patryka, a warto dodać, że młodzi, rodzina i goście to w większości Irlandczycy  Nic nie dzieje się przypadkiem, ślub również miał miejsce w kolejną rocznicę poznania się Siobhan i Rogera. Wspomniana poniedziałkowa impreza miała miejsce w barze „Pedro”, który prowadził z żoną przesympatyczny Roberto. Polecam tam makaron z oliwkami i bekonem, albo nawet najzwyklejszą pizze, nie wiem, na czym polega ten fenomen, czy to miejsce, ludzie, czy zdolności kulinarne kucharza, ale wszystko było tam rewelacyjne.

Z fotograficznego punktu widzenia, miałem wrażenie, że ktoś czuwa nade mną, bo ile razy nacisnąłem migawkę, tyle razy wiedziałem, że mam fantastyczne kadry :) Impreza była intensywna, wypełniona pozytywną, rodzinną i przyjacielską energią. Siobhan zaskoczyła mnie niesamowicie dynamicznym wykonaniem „River Dance” (proponuje „wygooglać”), a całość zakończyła się z przytupem :) Poniżej zapowiedź, kilka zdjęć na których starałem się przybliżyć klimat miasteczka, ludzi i tego, co będzie można zobaczyć w całości, jako „Historia z Malcezine” już za dwa tygodnie. Zapraszam :)

 

slub_zagraniczny_malcezine_wlochy_bartek_wscisel (6 of 8)

slub_zagraniczny_malcezine_wlochy_bartek_wscisel (7 of 8)

slub_zagraniczny_malcezine_wlochy_bartek_wscisel (1 of 8)

slub_zagraniczny_malcezine_wlochy_bartek_wscisel (2 of 8)

slub_zagraniczny_malcezine_wlochy_bartek_wscisel (3 of 8)

slub_zagraniczny_malcezine_wlochy_bartek_wscisel (4 of 8)

slub_zagraniczny_malcezine_wlochy_bartek_wscisel (5 of 8)

slub_zagraniczny_malcezine_wlochy_bartek_wscisel (8 of 8)

slub_zagraniczny_malcezine_wlochy_bartek_wscisel (1 of 1)

 



Dodaj komentarz

Current day month ye@r *